|
Kanałem Mazurskim – nie przepłynął żaden statek. Kanał miał połączyć Wielkie Jeziora Mazurskie z Bałtykiem. Wtedy można by z Pisza dopłynąć 250-kilometrową trasą do Królewca, a szlak Wielkich Jezior stałby się ważną arterią komunikacyjną, a nie jedynie akwenem dla żeglarzy. O połączeniu jezior mazurskich z Bałtykiem myślano już w XVIII w. Początkowo chciano do tego wykorzystać Węgorapę wypływającą z jeziora Mamry i wpadającą do Pregoły. Ale jej uregulowanie okazało się kosztowne, a to, co już zbudowano, uległo zniszczeniu podczas wojen napoleońskich. W połowie XIX w. pojawił się pomysł inny – połączenia jeziora Mamry z Łyną (wpadającą do Pregoły) sztucznym kanałem o długości ok. 51 km. Siedem stopni wodnych miało umożliwić pokonanie 111 m różnicy poziomu wody.
W 1898 r. parlament pruski przeznaczył pierwsze marki na wykup ziemi na trasie kanału, a w 1911 r. rozpoczęto prace. Ostatecznie zdecydowano się na budowę 10 śluz o wymiarach 45 m x 7,5 m i głębokości 2 m, które miały umożliwić żeglugę 240-tonowych barek. Roboty przerwał wybuch I wojny światowej. Wznowiono je w 1934 r., już po dojściu Hitlera do władzy. Przerwano w 1942 r., kiedy kanał (poza śluzami) był prawie gotowy. Na przełomie 1944/45 r. sporo jego obiektów uległo wojennym zniszczeniom. To, co dało się zdemontować, wywieźli Rosjanie lub szabrownicy.
Po wojnie kanał został przecięty granicą państwową. Polsce przypadł 22-kilometrowy odcinek i połowa z 10 śluz (z różnym stopniem zaawansowania budowy). Dziś są one najciekawszymi obiektami na trasie. Po drugiej stronie granicy nadal stoją trójkątne czerwone tablice z białym napisem „Stop strielajut”, niemniej i rosyjski odcinek kanału można już oglądać. Ukazał się nawet przewodnik napisany przez Roberta Sarnowskiego, opisujący trasę i atrakcje zarówno polskiej, jak i kaliningradzkiej części Kanału Mazurskiego.
Po polskiej stronie kanału najłatwiej dotrzeć do dwóch śluz budowanych w Leśniewie, leżącym przy drodze z Węgorzewa do Srokowa. Samochód można zostawić na prywatnym parkingu na łące przy dawnym domu śluzowego. Wystarczy podejść 300 m w górę kanału, w którego wodzie i szuwarach żyją bobry, aby natknąć się na monstrualną, sięgającą koron drzew betonową skorupę śluzy Leśniewo Górne. Barki miały być w niej podnoszone lub opuszczane o 15,8 m. U szczytu tzw. dolnej głowy śluzy w żelbetonie widać wgłębienie, w którym miała być umocowana wielka hitlerowska gapa. Drugą śluzę – Leśniewo Dolne – znajdziemy tu? obok parkingu. Trzy pozostałe śluzy po polskiej stronie to Guja w Piaskach oraz Bajory Małe i Długopole
|