Szukaj:
Wybierz kategorię:



Boże Narodzenie i Nowy Rok:
Dodaj komentarz
czytano: 267
Oceniało: 0
Komentarzy: 0



Życie ludności wiejskiej było uzależnione od rocznego cyklu przyrody. Czynności gospodarskie przeplatały się z dorocznymi obrzędami oraz ze świętami kościelnymi, z których najważniejsze -Boże Narodzenie i Wielkanoc – przypadały na zimowe przesilenie i wiosenne zrównanie dnia z nocą. Przenikanie wątków katolickich do światopoglądu ludowego spowodowało,że także na ewangelickich Mazurach w życiu mieszkańców , w ich pracy na roli i świętowaniu, towarzyszyła im Matka Boska i święci katoliccy.


Adwent

Zbliżanie się Świąt Godnich ( Bożego Narodzenia) poprzedzał adwent. W tym okresie na Mazurach gdzieniegdzie zaczynali chodzić przebierańcy – maszkary bądź chłopcy z gwiazdą. W niektórych wsiach zamiast z gwiazdą chodzono z „szemlem”, kozą, bocianem i babą z koszem na datki. Na katolickiej Warmi okres ten nie wyróżniał się specjalnymi obrzędami poza pleceniem wieńca adwentowego. W pierwszą niedzielę adwentu na Warmi i Mazurach robiono z choiny wianek z czerwonymi wstążkami i świeczką. Całość zawieszano w pokoju pod sufitem. W każdą następną niedzielę dodoawano jedną świeczkę, aż było ich cztery. Wstążki zdobiące adwentowy wieniec miały różne kolory: w pierwszą niedzielę wstążki były czerwone, w drugą -żółte, w trzecią- srebrne, w czwartą -złote.


Wigilia                                                                                                                             

Dzień Wigilii nie był zaliczany właściwie do Godnich Świąt i zawierał niewiele elementów kościelnych. W tym dniu nie przestrzegano postu i nie urządzano kolacji typowo wigilijnej. Nie znano też zwyczaju dzielenia się opłatkiem. Strojono jednak piękną choinkę,pod którą stawiano talerze pełne jabłek, pierników, orzechów, cukierków oraz układano drobne prezenty. Dość powszechny był zwyczaj stawiania snopów zboża w czterech kątach izby. Każdy snop zrobiony był z i nnego gatunku zboża. Miało to zapewnić urodzajny rok. Nastrój wigilii dopełniało śpiewanie pięknych polskich kolęd.

Pasterka

Warmińska pasterka odbywała się o północy tylko w miastach. Na wsi ludzie przychodzili na pasterkę rano o godzinie piątej. W

wypełnionym po brzegi kościele,przy blasku płonących na chionce świec śpiewano kolędy, które podziwiali nawet Niemcy, chwaląc ich niezrównany urok.


Jutrznia na Gody

Na Mazurach od niepamiętnych czasów wielką uroczystością była Jutrznia na Gody. Jutrznia to inazej pora przed wschodem słońca. Gody w tradyzji ludowej to święta Bożego Narodzenia. W tym czasie następuje zetknięcie się dwóch lat ( godów) , czyli starego i nowego roku. Podczas Jutrzni na Gody odtwarzano sceny związane z narodzeniem Chrystusa. Zwyczaj ten ma bardzo bogatą tradycję i trafił na Mazury z jasełek rozpowszechnionych przez franciszkanów na przełomie XV wieku. Pierwotnie było to misterium religijne, które przekształciło się w XVIII wieku w teatr ludowy.


Jutrznie organizowali pastorzy lub nauczyciele wiejskich szkół. Zwyczaj ten był na wskroś polski i występował na terenach zamieszkałych przez ludność polskiego pochodzenia. Władze niemieckie usilnie dążyły do wyeliminowania tej tradycji z życia Mazurów. W okresie nasilonej germanizacji, już pod koniec XIX wieku Jutrznia zanikła, żyła jedynie w pamieci starych Mazurów. Na podstawie ich relacji Jutrznię odtworzył na początku XX wieku Karol Małłek.


Przygotowania do Jutrzni odbywały się przez wiele tygodni. W misterium brało udział nawet kilkadziesiąt osób, głównie dzieci w wieku szkolnym. Wszyscy występujący byli ubrani w długie białe koszule, z długimi rękawami, przybranymi różnobarwnymi szarfami. W przedstawieniu brali udział aniołowie, żaczki, pasterze, pielgrzymi, królowie, uczeni w piśmie, sieroty oraz chór. Każdy anioł i żaczek trzymał w trakcie występów w prawej ręce palącą się świece w specjalnym lichtarzyku, aniołowie mieli skrzydła, pasterze długie laski, królowie- korony ze złotego papieru, uczeni w piśmie trzymali ksiegi. Przedstawienie mogło odbywać się w szkole, w kościele a nawet w domu. Posługiwano się gwarą mazurską. Według zwyczaju mazurskiego dzwony kościelne budziły ludzi o godzinie pierwszej w ocy na Jutrznię. Wierni podążali gromadnie w miejsce przedstawienia. Uroczystość rozpoczynała się o godzinie drugiej w nocy z wigili Bożego Narodzenia na pierwsze święto , czyli 25 grudnia. Jutrznia, majaca religijny i bardzo podniosły charakter , trwała nawet do godziny piatej rano. Brali w niej udział wszyscy zebrani, śpiewając nabożne pieśni.


Po takiej uroczystości można było świętować Boże Narodzenie przy suto zastawionym stole.       

Boże Narodzenie

Każdy gospodarz idąc rano w święto Bożego Narodzenia do kościoła, brał ze sobą troche zboża każdego gatunku. Wierzono,że takie ziarno przyniesione z kościoła zwiększało plony i dawało więcej maki na chleb. Z drugim dniem Bożego Narodzenia wiązał się bardzo ciekawy zwyczaj dotyczący pasterzy. Znamy go z opisu Maxa Toeppena:




Pasterze łamią gałązki brzozowe i chodzą z nimi od domu do domu, odwiedzając tych gospodarzy , którzy powierzyli im bydło swoje do pasienia i od nich pobierają kolędę, czyli wykup. Gospodyni bierze przez fatruch jedna gałązkę spod ramienia pasterza i kładzie na stół. Po odejściu pasterzy zanosi gałązkę na strych lub do spichlerza i wtyka w wymłócone zboże. Gałązka pozostaje tam aż do 25 marca ( Zwiastowanie Najświętszej Marii Panny). W tym dniu wyciąga rózgę ze zboża i, nic nie mówiąc, ani się nie zatrzymujac idzie do stajni lub obory i smagając nią bydło, wypędza je na pole. W tym czasie gospodarz domu robi siekierą znak krzyża pod drzwiami obory i siekierę tę kładzie na progu.


W pierwszy dzień Bożego Narodzenia „nieobyczajnie” było odwiedzać krewnych i znajomych. Czas spędzano w gronie rodziny, zjadano świąteczne przysmaki i śpiewano kolędy. Niekiedy czytano „Kalendarz Mariański”, który zwykle otrzymywano przed Godami. W drugie swieto odwiedzano się natomiast wzajemnie, częstowano , a rozmowom i radości końca nie było.


Rogale”

Po świętach Bożego Narodzenia wędrowali na Mazurach kolędnicy, odwiedzając poszczególne domostwa. Zespół taki składał się z wielu osób przebranych za zwierzeta. Były to koza, bocian i niedźwiedź. Poza tym – baba zbierająca datki, grajek, kominiarz, a czasami dodatkowo „ żyd” lub „cygan”. Zespół ten nosił nazwę „rogale” , a składał się ze starszej młodzieży , która w ten sposób zbierała żywność lub pieniądze na zabawę z tańcami dla całej wsi. Nazwa „rogale” pochodziła od pierników, wypiekanych na świeta ze słodkiego ciasta, którymi najczęściej obdarowywano koledników.


Dwunastki”

Okres od Bożego Narodzenia do Trzech Króli zwano dwunastkami na Warmi lub dwunastnicą na Mazurach. Obsterwując pogode w dwunastki, starano się przewidzieć jakie beda kolejne miesiące roku i jakich w związku z tym można spodziewac się plonów. Mroźne gwieździste noce były korzystną przepowiednią, gdyż „ Jasne dwunastki to ciemne (pełne) stodoły”. Gorzej jeśli w dwunastki padał deszcz, a noce były mgliste i wietrzne. Mówiono wtedy „ Ciemne dwunastki to jasne ( puste) stodoły”. Rolnicy cieszyli się , gdy w Nowy Rok chociaż na chwilę zaświeciło słońce. Zapowiadało to urodzaj na len, ziemniaki i brukiew.


Ważna czynnościa w okresie dwunastek było wybieranie popiołu z pieca, który później przechowywano na strychu, by w stosownym czasie użyć go do wytępnienia robactwa u bydła, gąsienic w kapuście i na drzewach, a nawet „leczenia” róznych chorób.


Z pierwszą częścia dwunastek , trwającą do Nowego Roku , wiązało się wiele zakazów i czynności mających magiczne znaczenie, a stanowiących pozostałość obchodzonych dawniej w tym czasie świąt zmarłych. Istniał powszechnie respektowany zakaz wykonywania pewnych prac i czynności. Tłumaczono to przebywaniem w tym czasie duchów i wzmożoną działalnością czarownic. Nieprzestrzeganie zakazów miało powodować różne szkody. Zakazem były też objęte wszystkie czynności, przy których należało wykonywać ruchy obrotowe lub trące, szczególnie narzędziami metalowymi. I tak szycie miało powodować urodzenie się cielaków z „zaszytymi pupami” albo pokręconych jagniąt. Zakaz przędzenia tłumaczono tym, że w gospodarstwie wszystko się pokręci bądź bydło kręćka we łbie dostanie i będzie się kręcić za ogonem. Nie wolno było też żąć sieczki, bo bydło będzie się gzić i nie zechce chodzić na pastwisko. Na Warmi obowiązywał zakaz prania, przędzenia, młócenia i rąbania drewna. Dwie ostatnie czynności miały powodować nieurodzaj. Pranie i rozwieszanie bielizny, według tych wierzeń mogły nawet przynieść śmierć.


W popołudnia i wieczorynajczęściej zajmowano się darciem pierza. Jednakże i to obwarowano zakazem: nie wolno było rzucać gdziekolwiek szypułek od pierza, bo gdyby ktoś na nie nadepnąl, to by go darło w krzyżu. Najlepiej było je wyrzucić na rozstajnych drogach. Wiara w obecność duchów w okresie Bożego Narodzenia powodowała, że zostawiono dla nich zapaloną świecę, wodę, jedzenie. Rozpalano w piecu, aby dusze zmarłych mogły się ogrzać. Oprócz darcia pierza ulubionym zajeciem Warmiaków i Mazurów w dwunastki były zabawy, niekiedy nazywane guzinami. Kwitło życie towarzyskie przy grach, tańcach i śpiewie.


Wigilia Nowego Roku

Wieczorem uprzątano izbę,posypywano piaskiem podłogę, ustrajano ściany i sufit choinkami, palono w piecu. Wierzono , że nocą przyjdą dusze zmarłych, a ich ślady będzie można zobaczyć na piasku. Tego dnia wypiekano ciastka w kształcie zwierząt gospodarskich,tzw. Nowolatka. Tuż przed północą w wigilię Nowego Roku jedzono z jednej miski „breje”.



Wiele mazurskich zwyczajów noworocznych odnotował w okolicach Olsztynka 150 lat temu dyrektor miejscowego gimnazjum , wybitny historyk Max Toeppen. Oto ciekawsze z nich:


  • w wieczór sylwestrowy należało koniecznie schować nóż od sieczkarni, w przeciwnym razie następnego dnia można było znaleźć w słomie człowieka bez głowy

  • w noc sylwestrową można było z ogniska w piecu wypatrzyć, co złego lub dobrego czekało w przyszły roku

  • młodzież zbierała się przy płocie ,potrząsała nim mocno ,później nasłuchiwano, z której strony szczekały psy; z tamtąd mieli przyjść przyszły mąż lub żona

  • dziewczęta udawały się po ciemku do owczarni i chwytały zwierzęta. Jeżeli któraś złapała barana, to wróżyło rychłe zamążpójście, jeżeli owcę, to pozostawała panną. Schwytanie jagniecia zapowiadało urodzenie dziecka.

  • Dziewczęta ze strzechy wydłubywały słomę. Gdy któraś trafiła na kłos z ziarnami, to miała poślubić chłopaka gospodarza, kłos bez ziaren wróżył parobka.

  • Wiatr w dzień Nowego Roku zapowiadał obfitość owoców, śnieg zwiastował, ze pszczoły będą się dobrze roiły. Gwiaździste niebo gwarantowało obfitość jaj.



fragment książki Bogumiła Kuźniewskiego "Warmiacy i Mazurzy"



Inne w tej samej kategorii:
Tabaka
Izba Mazurska
Dzieci
Mąż ... żona
Rodzina
Na Warmi
Gry i zabawy
Przymus propinacyjny
Przymus mlewny
Szarwark ( pańszczyzna)
Higiena
Hejnał mazurski
Pijaństwo na Mazurach
Piwo z jałowca (kozickowe)
Gorzałka
Szkolnictwo na Warmi
Zimowy nauczyciel
Deputat
Duchowieństwo na Warmi
Śmierć i pogrzeb
Jak to dawniej było z toaletą...
Oświetlenie
Sposób jedzenia
Posiłki i pożywienie



Opracowano na podstawie KnowledgebasePublisher 1.1